poniedziałek, 28 października 2013

książki

Zachęcona lekturą książki Michała Kruszony '"Huculszczyzna. Opowieść kabalistyczna" z marszu niejako sięgnęłam po Stanisława Vincenza "Na wysokiej połoninie - Zwada". Odszukałam ją w przepastnych magazynach zaprzyjaźnionej placówki bibliotecznej, nieco zapomnianą przez współczesnego czytelnika.Na pożółkłych kartkach wydania z lat osiemdziesiątych zaklęty został obraz świata społeczności huculskiej z barwną obrzędowością, zwyczajami, obyczajami towarzyskimi u progu wieku XX. Ukazane zostało zderzenie tradycji i obyczajowości wolnych ludzi zamieszkujących obszary między Czarnogórą a Bukowiną z groźnie postępującą "nowoczesnością" świata. W słusznym przewidywaniu mądrych starych ludzi, w nieodwracalny sposób zagrozi i zniszczy ona świat starych zasad, zniszczy dawny sposób życia. Na kartach książki w barwnym potoczystym języku wzbogaconym gwarowymi określeniami opisane są dzieje rodów huculskich, tych znaczących- gazdów pępkowych i ludzi ich otaczających, żydów, rębaczy z butynu, spuzarów. W decyzjach swoich kierowano się poczuciem honoru i obowiązku wobec innych, drewniany rewasz z karbowanymi znakami stawał się rękojmią zawartej umowy.
Czuję że to dla mnie początek nowych poszukiwań, cykl "Na wysokiej połoninie" zawiera pięć ksiąg, do których dotarcie zabierze mi pewnie trochę czasu...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz